Çay to nie napój, çay to styl życia! Kultura picia herbaty w Turcji

- „Bir çay, lütfen!” – to dziwacznie brzmiące zdanie było jednym z pierwszych, a zarazem najczęściej słyszanych sformułowań, jakie przyswoiłam rozpoczynając życie w Turcji. Mając w głowie te trzy magiczne słowa nabyłam kluczową umiejętność funkcjonowania w tureckim społeczeństwie, otwierającą mi w późniejszym czasie wrota do nawiązania pierwszych przyjaźni, sfinalizowania rozmowy o pracę czy poradzenia sobie z wieloma problemami codziennej komunikacji. Można powiedzieć, że ot w zaledwie kilka dni opanowałam sedno tureckiej rzeczy – potrafiłam zamówić  w lokalnym języku herbatę. I w całej swojej naiwności nie podejrzewałam wówczas, że w tej małej szklanecze o kształcie tulipana skrywa się klucz do zrozumienia miejscowej kultury.

cay

Nie jest przesadą stwierdzenie, że rytm życia w Turcji wyznacza herbata. Gorące letnie dni, chłodne zimowe wieczory, wizyta u rodziny lub przyjaciół, negocjacje w pracy, chwila relaksu, a przede wszystkim czas śniadania – to tylko kilka sytuacji, w których Turcy nie mogą się obyć bez czaju, czyli tradycyjnej tureckiej herbaty serwowanej w małych szklaneczkach o kształcie tulipana. Nawet jeśli trafimy do miejsca, gdzie na pierwszy rzut oka nikt herbaty nie serwuje, nigdy nie możemy być pewni, że za moment nie pojawi się herbaciarz, niosący czaj na tradycyjnych tacach. Nieodpłatnie herbatę w Turcji zaproponują wam niemalże wszędzie – począwszy od sklepu, przez uczelnię, na komisariacie policji kończąc (doświadczyłam osobiście:).

Poznaj ceny noclegów w Turcji

W związku z tym, że szklaneczki są małe i bardzo ekonomicznie, herbat pija się dziennie co najmniej kilka. Myślę, że najstarsi Turcy ilość wypitych w ciągu życia herbat mogliby policzyć w setkach tysięcy, biorąc pod uwagę, że dziennie aplikują ich sobie około dziesięciu. Warto dodać, że do każdego małego „tulipanka” serwowane są co najmniej dwie kostki cukru, choć przeciętny Turek zwykle stara się zmieścić w jednej porcji trunku co najmniej pięć. Jeśli tak jak ja nie przepadacie za słodzoną herbatą i pozostawicie w Turcji pustą szklankę wraz z nietkniętym cukrem, z pewnością ktoś spojrzy na was z niedowierzaniem.

Tradycyjna turecka herbata jest czarna. Oczywiście zdarza się Turkom pić także herbaty ziołowe – różaną (tur. kuşburnu çayı) czy lipową (tur. ıhlamur çayı), jednak są one zwykle rzadkością. Najstarszą firmą produkującą herbatę w Turcji jest Çaykur, a nieco młodszą i równie popularną marka Doğuş. Tradycyjna turecka herbata uprawiana jest przede wszystkim w okolicach ośrodków Rize i Trabzon. Turcja jest jednym ze światowych liderów produkcji herbaty, a sami Turcy mogą pochwalić się jednym z najwyższych wskaźników jej konsumpcji na świecie (ok. 2,5 kg rocznie na osobę). Z turecką herbatą może konkurować wyłącznie mała, czarna i piekielnie mocna kawa (tur. türk kahvesi), choć już na pierwszy rzut oka widać, że to przysmak drugoplanowy.

Dotychczas turecki czaj towarzyszył mi w wielu miłych i stresujących sytuacjach. Jakie było moje zdziwienie, gdy mój pierwszy turecki szef rozpoczął rozmowę o pracę od zaproponowania dwóch szklaneczek czaju, nad którymi następnie zaczął snuć długie wywody o tureckiej kulturze, obyczajach i tradycji. W jeszcze większe zaskoczenie wprawił mnie komendant komisariatu policji (który to budynek każdy obcokrajowiec od  czasu do czasu musi odwiedzić w celu przedłużenia pozwolenia na pobyt), gdy w trakcie dopełniania formalności zaproponował szklaneczkę herbaty, a następnie zaczął snuć długie opowieści o swoich wyjazdach do Europy Wschodniej.  Bogata w doświadczenie, starałam się nie być pod wrażeniem, gdy darmowy czaj zaproponowano mi także w kolejce do lekarza, sklepie meblowym czy..  punkcie sprzedaży biletów autokarowych. Jedno jest pewne, w trakcie picia z kimś czaju niejednokrotnie miałam wrażenie, że ten prosty i zwyczajny rytuał potrafi w magiczny sposób przełamać barierę językową oraz różnice kulturowe, korzystnie wpływając na pożądane rezultaty spotkania.

Poznaj ceny hoteli w Stambule

9 przemyśleń na temat “Çay to nie napój, çay to styl życia! Kultura picia herbaty w Turcji”

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Aż mi się zachciało wypić takiej prawdziwej tureckiej herbaty. To bardzo miłe, gdy prawie na każdym kroku ktoś Ci ją proponuje. Nie pozostaje mi nic innego jak w niezbyt odległym czasie udać się do Turcji, o ile sytuacja wewnętrzna nie ulegnie znacznemu pogorszeniu.

    1. Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz. :) Z całego serca życzę wielu wspaniałych momentów w Turcji przy szklaneczce czaju! Miejmy nadzieję, że sytuacja będzie zmierzać w stronę stabilizacji..

  2. Sadeem pisze:

    Wyciągają po tulipanku i… od razu robi się przyjemniej.
    Fajny zwyczaj. Zbliża ludzi.
    Pozdrawiam

    1. To prawda!:) pozdrawiam Sadeemko, Milo Cie „widziec”:))

      1. ~Sadeem pisze:

        Często tu bywam, tylko z reguły po cichutku :)

  3. ~Monika pisze:

    każdy kraj to inna kultura i jeśli chodzi o Turcję to należy przyznać, że jest to wyjątkowo miły kraj. Byłam tam raz na wakacjach i każdy Turek spotkany charakteryzował się ogromną kulturą – w przeciwieństwie do np. osób mieszkających w egipcie… taka herbatka podobno jest niezwykle dobra ale trzeba libieć

  4. ~Marekd pisze:

    Szczerze oraz jasno i otwarcie Ci powiem, ze pomysl na to, zeby prowadzic bloga, w Twoim przypadku był pomyslem w stu procentach trafionym :) Masz ogromny talent, a może już nie talent tylko dar, ktorym co najwazniejsze dzielisz się z innymi :) A to dużo :) Dzięki więc za to, ze piszesz i proszę Cię o jedno, nie przestawaj tego robic :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>